Zygmunt Fudakowski: Tło historyczne

Powstanie Warszawskie i Loty nad Warszawę (tło historyczne)

Lipiec 1944. Niemcy są w odwrocie, resztki potężnej tak niedawno Reichswehry wycofują się pospiesznie na zachód, ścigane zawzięcie przez zwycięską Armię Czerwoną. 18 lipca marszałek Rokossowski na czele Białoruskiej Grupy Armii rozpoczyna ofensywę na Warszawę. Na południe od niego, marszałek Koniew na froncie ukraińskim naciera w ogólnym kierunku na Kraków.

Począwszy od 29 lipca, radio Moskwa powtarza w kółko apel w języku polskim do ludności Warszawy, nawołujący do rozpoczęcia zbrojnej akcji przeciwko Niemcom: “Przez natychmiastowe rozpoczęcie walki nie tylko przyspieszymy godzinę wyzwolenia, ale także unikniemy strat materialnych i uratujemy życie tysięcy naszych braci!”

Następnego dnia dołączyła się radiostacja Kościuszki z terenu ZSSR, będąca pod kontrolą polskich komunistów: “Niechaj milion ludności Warszawy stanie się milionem żołnierzy, którzy wyrzucą niemieckiego najeźdźcę i odzyskają wolność!” “Obywatele do broni! Uderzajcie na Niemców! Pomóżcie Armii Czerwonej przekroczyć Wisłę!”

Od czasu ujawnienia zbrodni katyńskiej, Polska nie ma dyplomatycznych stosunków z ZSSR i wszelka komunikacja z władzami sowieckimi musi się odbywać za pośrednictwem Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Zbliżanie się zwycięskiej Armii Czerwonej do Warszawy postawiło Delegata Rządu i Dowództwo Armii Krajowej przed nie lada dylematem: dla wszystkich Polaków na całym świecie Warszawa była wciąż symbolem niepodległej Polski. Jakże można pozostać biernym w takiej sytuacji? Taka bierność dała by Stalinowi pierwszorzędny atut polityczny. Mógłby on bowiem stwierdzić, że jego ocena była słuszna, że na Rząd Polski nie można liczyć, co z kolei mogłoby dać zachodnim aliantom pretekst do zrzucenia z siebie wszelkiej odpowiedzialności wobec Polski.

Ocena sił niemieckich wskazywała, że w ostatniej dekadzie lipca niemiecka linia obronna wyraźnie się załamywała. Dowództwo Naczelne AK oceniało, że główny atak na Warszawę rozpocznie się lada dzień. Dziś wiemy, że ocena była słuszna, i że pokrywała się ona z oceną głównej komendy niemieckiej.

31 lipca pierwsze patrole czołgów sowieckich dotarły do Pragi. Wyglądało na to, że bitwa rozpocznie się natychmiast. 1 sierpnia o godzinie 5 rano Armia Krajowa rozpoczęła działania zaczepne. 2 sierpnia było już jasne, że ruch wojsk sowieckich został wstrzymany, pomimo ich przewagi liczebnej i łatwością, z jaką mogły opanować niemieckie przyczółki obronne.

Następne dni były świadkami jednej z największych w historii tragedii narodu polskiego. Sowiecki “sojusznik” stanął i przyglądał się, czekając aż Niemcy wykończą obrońców Warszawy.

Dowództwo AK i Delegat Rządu, za pośrednictwem Rządu Polskiego w Londynie, nawoływali Sprzymierzeńców o natychmiastową pomoc, szczególnie o dostawy broni i amunicji. Stany Zjednoczone i Wielka Brytania gotowe były dokonywać zrzutów z własnych bombowców, jednakże potrzebowały zgody Sowietów na lądowanie na ich terenie. Zgody tej Stalin odmówił. Na natarczywe prośby Churchilla i Roosevelta, Stalin cynicznie odpowiadał, że powstanie warszawskie zostało wywołane przez awanturnicze elementy wrogie Związkowi Sowieckiemu, wobec czego nie zasługuje na poparcie. Sytuacja powstańców była tragiczna: Niemcy w krótkim czasie skoncentrowały znaczne siły i uzyskały druzgocącą przewagę. Brak broni i amunicji był dotkliwy. Pomoc aliantów nie nadchodziła.

Zdesperowany ciągłą odmową Stalina, Churchill zdecydował sięna udzielenie pomocy w formie zrzutów broni, amunicji, leków i żywności przez bombowce brytyjskie z załogami alianckimi, z baz w południowych Włoszech. Zarówno Churchill, jak i brytyjskie władze wojskowe, zdawali sobie doskonale sprawę z tego, że wartość militarna tych lotów była minimalna, a ryzyko ogromne. Churchillowi jednak chodziło o efekt moralny i polityczny. Niech historia nie powie, że zachodni alianci opuścili sprzymierzeńca, walczącego na śmierć i życie za wspólnym wrogiem.

W wielkim pośpiechu rozpoczęto gromadzić samoloty i załogi z różnych jednostek na terenie Włoch. Ze względu na ogromny dystans do celu zrzutów, można było użyć jedynie wielkie cztero-silnikowe bombowce. Jednostki, które wzięły udział w tych działaniach wchodziły w skład 205. Grupy Operacyjnej “Włochy”, a więc: 2. Skrzydło SAAF, składające się z Dywizjonów 31. i 34., Dywizjon 178. RAF oraz 1586. Polska Eskadra.

Oba dywizjony południowoafrykańskie były wyposażone w samoloty typu Consolidated B-24 Liberator. Duży procent załug 178. Eskadry R.A.F. to też byli południowoafrykańczycy. Bazami startów były: Foggia, Celona i Brindisi.

LiberatorV

Każdy samolot nosił 12 pojemników z bronią i zaopatrzeniem, o łącznej wadze 1800 kg.Ryzyko było ogromne. Dystans z baz lotniczych na południu Włoch do Warszawy i z powrotem (bez lądowania) był ponad 2800 km, przeważnie ponad nieprzyjacielskim terytorium z silną obroną przeciwlotniczą. Nad rejonem zrzutów, tj. nad Warszawą, lotnicy mieli rozkaz zejścia do poziomu 200 m przy minimalnej szybkości 225 km/godz, aby zapewnić dokładność zrzutów w wyznaczonych i markowanych przez powstańców rejonach miasta. Czas lotu od startu do powrotu do bazy obliczony był na 10 do 11 godzin.

Rozpatrując te szczegóły szaleńczego prawie zadania, jakie postawiono lotnikom, eksperci dziś, po prawie pół wieku, trzęsą tylko głowami. Lecieć ogromnym bombowcem, załadowanym do maksimum paliwem i amunicją, na minimalnej wysokości z podniesionymi klapami, ponad silnie bronionym miastem w płomieniach — to chyba najlepsza recepta na śmierć. A jednak działania te odbywały się noc w noc aż do 22 września. Działo się to kosztem ciężkich strat w samolotach i załogach.

Jasne, księżycowe noce w połowie sierpnia stwarzały dodatkowe niebezpieczeństwo. Pierwsze siedem lotów wykonała 1586. Polska Eskadra. Wszystkie załogi wykonały zadanie i powróciły do bazy bez strat. 12 sierpnia dołączył Dywizjon 178. RAF. 8 samolotów zdołało dokonać zrzutów — bez strat. Pierwsze działanie zakrojone na większą skalę zostało powzięte 13 sierpnia. 28 samolotów, wśród których było 10 Liberatorów 34. Dywizjonu SAAF, wyleciało z Brandisi. Ppłk. Dirkie Nel, Dowódca 31. Dywizjonu, leciał w jednym z bombowców. Dwa z nich były zmuszone zawrócić z powodu awarii, zaś pozostałych 8 dokonało zrzutów pomyślnie. Tej nocy alianci stracili w sumie 6 bombowców, z których trzy wylądowały przymusowo na sowieckim terenie. 31. Dywizjon SAAF stracił jeden samolot zestrzelony (por. Klette wraz załogą zostali wzięci do niewoli, z wyjątkiem chor. H. Brown, który zginął). Jeden samolot zdołał wylądować na sowieckim terenie.

Nazajutrz, 14 sierpnia, wyruszyło 26 samototów, z tego siedem z 31. Dywizjonu SAAF. 12 z nich zdołało wykonać zadanie. Załogi dwu południowoafrykańskich Liberatorów zginęły, z wyjątkiem kilku lotników, którzy zdołali się uratować. Wśród tych ostatnich był dobrze nam znany kpt. Jack van Eyssen, który dziś mieszka w Johannesburgu i bierze czynny udział w dorocznych obchodach Lotów nad Warszawą. Był on dowódcą i pilotem Liberatora, który został zestrzelony nad Michalinem pod Warszawą w nocy z 14 na 15 sierpnia 1944 roku. Z jego załogi zginęło trzech (ppor. Bob Hamilton oraz sierżanci Hayes i Hudson). Reszta załogi uratowała się i z pomocą AKprzedostała się na teren trzymany przez Armię Czerwoną.

Wiele, wiele lat później dowiedzieliśmy się tu o pomniku, wystawionym własnoręcznie w Michalinie przez zamieszkałego tam żołnierza Armii Krajowej, p. Bronisława Kowalskiego, w miejscu gdzie runął Liberator van Eyssena. Miejsce to jest dziś znane jako “Wzgórze Lotników”. Corocznie, w sierpniu, odbywają się tam teraz uroczystości na cześć lotników południowoafrykańskich i alianckich, którzy nieśli pomoc walczącej Warszawie. Na uroczystościach tych, obok flagi polskiej i brytyjskiej, powiewa sztandar Południowej Afryki.

Ostatnie loty zrzutowe dywizjonów południowoafrykańskich odbyły się 21 września. 5 samolotów z obu dywizjonów poleciało — wszystkie wróciły cało.

Między 8 sierpnia a 22 września 1944 roku lotnictwo alianckie dokonało z baz w południowych Włoszech 181 lotów nad Warszawą. Z tej liczby 92 loty były skuteczne. 35 lotów było wykonanych przez dywizjony południowoafrykańskie, z tego 18 wykonało zadanie i wróciło. Straty wyniosły: 46 zabitych, 8 wziętych do niewoli, 13 wylądowało na terenie sowieckim (ci ostatni po pewnym czasie dołączyli do swoich). Ponadto, 4 lotników południowoafrykańskich zginęło służąc w Dywizjonie 178. RAF.

Bohaterskie loty zrzutowe lotników południowoafrykańskich w 1944 roku są obchodzone rokrocznie w Johannesburgu, bez przerwy od 1946 roku. Odkąd wystawiony został Pomnik Katyński w parku Melrose Estate, nabożeństwo i składanie wieńców odbywa się u stóp Pomnika. W parę lat po poświęceniu Pomnika Katyńskiego w 1980 roku, do płyty centralnej pomnika, poświęconej ofiarom zbrodni katyńskiej, dodane zostały dwie płyty: jedna ku czci lotników południowoafrykańskich, a druga ku czci powstańców warszawskich.

Doroczne obchody Lotów nad Warszawą przyczyniły się w dużej mierze do pogłębienia przyjaźni i wzajemnego zrozumienia między społeczeństwem polskim i południowoafrykańskim. Utrzymanie ciągłości tej tradycji jest rzeczą bardzo ważną. Zależy to całkowicie od młodego pokolenia. Zdajemy sobie doskonale sprawę, że znajomość faktów stanowiących tło tych wydarzeń, jest wśród młodszych Polaków dość ograniczona. Może ten artykuł, będący zestawieniem zasadniczych faktów, przyczyni się choć w pewnym stopniu do utrzymania zainteresowania wśród tutejszych Polaków tym odległym epizodem historii, który stał się fundamentem przyjaźni i wzajemnego szacunku między naszą polską emigracją a społeczeństwem południowoafrykańskim. Doprawdy warto dołożyć wysiłku, aby te tradycje utrzymać, gdy wykruszy się “stara gwardia”.

Zygmunt Fudakowski
Notatnik Technika, nr 16, 1994

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s